Szpilki po godzinach

  »   BLOG  »  JAK ONA TO ROBI?

Internet zmienił wszystko. Praktycznie nie żyjemy już w społecznościach, które w spotykały się w rzeczywistym świecie, żyjemy tym co pokazuje nam świat online. Media społecznościowe. Blogi. Informacje z sieci. To wszystko tworzy obraz tego, jak widzimy jak sądzimy, że widzimy życie innych ludzi. Czy kiedyś wyglądało to podobnie? I tak i nie. Tak, bo też mogliśmy obserwować innych i wyciągać z tego wnioski. Nie, bo nie mieliśmy dostępu do tak wielu różnych osób. Dziś, możemy równocześnie porównywać się do Zosi z Krakowa i do Jennifer w Nowego Yorku. Odległość nie stanowi już przeszkody, dosłownie więc, zalewa nas cały ten piękny świat.

To daje ogrom możliwości, ale może być też przytłaczające. Tworzy nam się w głowie obraz idealnego życia, które układamy ze wszystkich dostępnych elementów. Z obrazków, zdjęć i wyobrażeń różnych osób. Widzimy, że ktoś żyje w określony sposób, chcemy więc wyrwać dla siebie choć trochę tego idealnego świata. Problem pojawia się wtedy, gdy wirtualna układanka składa się tylko z tych fragmentów idealnych żyć innych ludzi. Gdy nie wiemy kim jesteśmy, za co się lubimy, do czego dążymy i jakie mamy wartości. Zaczynamy gonić wtedy za czymś, czego nigdy nie dogonimy. A to frustruje. Odbiera radość z życia i uwagę od „tu i teraz”. Nie skupiamy się na swoim wnętrzu tylko na tym co gonimy.

Czy mamy szansę wygrać ten bieg…?

Oczywiście, że nie! Dopóki nie uświadomimy sobie, że to co widzimy to tylko fragmenty. Nigdy nie widzimy całości. Na żadnym koncie w mediach społecznościowych nie zobaczysz drogi jaką ktoś przeszedł. Nie zobaczysz tego o czym myśli pod prysznicem, czy jak biega za dzieckiem żeby je przewinąć. Nie zobaczysz jak płacze, przeprowadza trudną rozmowę z mężem czy zrywa trudną relację z przyjaciółką. Nie zobaczysz jak cierpli z powodu zdrady, co czuje i mówi 30 sekund przed włączeniem kamery i jaką miał minę, gdy wpadł na kolejny świetny pomysł. Zobaczysz fragmenty, które ktoś zdecydował Ci się pokazać, ale nigdy nie zobaczysz wszystkiego!

I do tych fragmentów się często porównujemy. Do tego, co ktoś postanowił wyjąć ze swojego życia, przemyśleć, obrobić i wstawić do naszego świata. Dlatego zanim następnym razem zaczniesz oglądać czyjeś stories, zadając sobie pytanie „Jak ona to robi?”, postaraj się spojrzeć na to życie z szerszej perspektywy.

Jak ona to robi, że ma czas na wszystko: dom, pracę, związek i rozrywki?
Nie ma czasu na wszystko. Podejmuje decyzje i rezygnuje z tego co jej nie służy. Odpuszcza każdego dnia. Wie, że nie jest idealną matką, żoną i kochanką i nie robi z tego wielkiej afery. Żyje. Zdaje sobie sprawę z tego, że wielkie zmiany zaczynają się od małych kroczków. Nie czeka, aż ktoś załatwi jej fajne życie – sama o to dba.
– Wstaje wcześniej, planuje i cały czas pracuje nad sobą.
– Deleguje to co może, by zająć się tym w czym nikt jej nie zastąpi: w byciu mamą, partnerką i przyjaciółką.

Jak ona to robi, że ma taki porządek w domu?
– Czasem ma, a czasem nie ma. Pani Totalna Rozpierducha i Pan Porządek Na Błysk, nie są jej obcy, ale pojawiają się w jej domu sporadycznie. Na co dzień jest względnie, ale jej to nie rusza. Wie, że w życiu są ważniejsze rzeczy, niż porządek w szafie.
– Deleguje i nie wstydzi się tego, że ktoś sprząta jej dom czy parę godzin dziennie zajmie się jej dzieckiem. Wstyd jej będzie, gdy w wieku 90 lat stwierdzi, że cały swój potencjał włożyła w idealnie umyte okna czy wyprasowane koszule.

Jak ona to robi, że ma wokół siebie ludzi, którzy ją wspierają?
– Ma wokół siebie różne osoby, los nie podstawia jej tylko tych fajnych. Dawno temu zrozumiała jednak, że ludzie przychodzą i odchodzą. Dotarło do niej, że to tylko od jej wyborów zależy z kim utrzymuje kontakt i jak to na nią wpływa. Otacza się ludźmi, dzięki którym wzrasta, a nie czuje się jak wrak człowieka. Kontakt z tymi, których znosić trzeba, ogranicza do minimum.

Jak ona to robi, że ma taki fajny związek?
– Związek ma taki na jaki sobie zapracowali oboje. Każdego dnia nad nim pracują. Ona rozmawia ze swoim partnerem, motywuje do zmian, kopie w tyłek jeśli trzeba, stara się w łóżku, a w skrajnych przypadkach prosi o pomoc specjalistę. On słucha jej, walczy o to co dla niej ważne, przyznaje się do błędów. Zanim spotkała mężczyznę swojego życia dokonała wyboru: koniec z facetami, którzy ją krzywdzą.

Jak ona to robi, że zawsze świetnie wygląda?
– Po pierwsze nie zawsze, po drugie nie świetnie. Wygląda tak jak wygląda, to Ty nadajesz temu większe znaczenie. Wstaje wcześniej i nie marnuje czasu na oglądanie TV, planuje dzień, tydzień, miesiąc. Jest to dla niej ważne, zakłada więc jakiś margines czasu na malowanie paznokci, leżenie w wannie czy fryzjera.

Jak ona to robi, że nie ma dołów, chwil zwątpienia i niczego się nie boi? – Boi się. Nic jej nie omija, ma te same dylematy co Ty. 24h/dobę, problemy, trudne dzieciństwo, daleką od perfekcji rodzinę, kompleksy. Ze strachem walczy, robiąc rzeczy których się boi. To dzięki temu staje się coraz bardziej silna i niezależna.

Jak ona to robi, że się ciągle się uśmiecha?
– Widzisz fragmenty jej życia i tylko na tej podstawie wyciągasz wnioski. Uśmiech pojawia się często, ale nie utrzymuje się 24h/dobę. Kiedyś płakała bardzo tak bardzo i tak długo, że wypłukała wszystkie żale, przykrości i niespełnione nadzieje. Dziś robi wszystko, by nie wrócić do depresji z którą walczyła kilka lat. Każdego dnia, jak tylko jej się udaje, wybiera uśmiech zamiast zatapiania się w żal, wybiera rozmowę zamiast kręcenia filmów, działanie zamiast użalania się nad sobą. Wie, że uśmiech nic ją nie kosztuje, za to karmienie lęku, złości i żalu, zabiera całą życiową energię.

Jak ona to robi, że wszystko układa się po jej myśli?
– Część układa się po jej myśli, a część nie. Zdaje sobie sprawę z tego, że na wiele rzeczy nie ma wpływu, a z tym na co ma wpływ, walczy. Działa, bo poznała moc spełnionych marzeń. Wierzy, że życie nie raz ją jeszcze zaskoczy. Pozytywnie rzecz jasna

Jak ona to robi, że ma czas dla siebie?

– Prosi o pomoc męża, teściową i przyjaciółki. Partner nie pomaga jej w domu, tylko tworzy go razem z nią. Nie podtyka mu pod nos obiadu z oczekiwaniem, że odwdzięczy się jej w końcu, mówi wprost o swoich potrzebach. Nie rezygnuje z siebie, bo wie, że zdrowy egoizm wnosi więcej do życia całej rodziny, niż niezdrowe poświęcanie się w imię niewiadomoczego. Nie chce kiedyś żałować, że przegapiła swoje życie.

Czy mi zdarza się do kogoś porównać lub zapragnąć tego, co ma ktoś inny? Oczywiście, że tak! To naturalne, ludzkie. Tak to czuję. Czy zawsze udaje mi się złapać dystans? Nie. Czy na przestrzeni czasu moje myślenie się zmienia? Tak, bo pracuję nad tym każdego dnia. Ważne jest żeby zdać sobie sprawę z tego, co dzieje się z nami, gdy bezmyślnie przewijamy tablicę i jak to wpływa na nasze życie. Tylko tyle i aż tyle! 🙂

Jak to wygląda u Ciebie? Porównujesz się czasem o innych? Jak się z tym czujesz? Chętnie poczytam Wasze przemyślenia w tym temacie.

Ściskam mocno,
Alicja

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *