Szpilki po godzinach

  1. »
  2. O mnie
  3. »
  4. Poznajmy się lepiej

Dzień dobry Super Kobieto,

Z jakiegoś powodu znalazłaś się na tej stronie. Kliknęłaś w zakładkę O MNIE, ale zanim to nastąpiło zobaczyłaś kilka moich zdjęć – zdjęć, uśmiechniętej blondynki, która wydaje się być beztroska i szczęśliwa. Czytasz: “Cześć tu Alicja. Z całego serca wierzę w to, że jeśli czegoś naprawdę mocno pragniesz i z determinacją do tego dążysz MOŻESZ OSIĄGNĄĆ WSZYSTKO, a nawet wiele więcej” i być może myślisz – „Łatwo jej mówić. Kim jest ta dziewczyna i skąd wie, że ja, kobieta, której przecież nie zna, może osiągnąć wszystko. Przecież nie wie z czym się borykam i że czasami nie mam siły kompletnie na nic.” Być może tak jest, być może trafiłaś tu po raz pierwszy i się nie znamy, ale wiesz co? Zdradzę Ci dwie tajemnice o mnie:

TROCHĘ O MNIE

Nie wiesz o mnie tego, że gdy wyprowadzając się z domu w wieku 17 lat, zamiast rzeczy, miałam ze sobą bagaż trudnych doświadczeń takich jak pobyt w domu dziecka, a także szereg przekonań i lęków, z którymi walczyłam długie lata.

Nie wiesz też, że żeby zdać maturę musiałam zapracować na swoje książki, mieszkanie i utrzymanie, bo w tamtym okresie nie miałam na świecie nikogo. Podczas, gdy moje rówieśniczki słuchały muzyki, umawiały się do kina, czy wyjeżdżały na wakacje, ja wystawałam długie godziny na promocjach jako hostessa. Po szkole czytałam książki rozwojowe, by dowiedzieć się skąd częste napady płaczu, lęk przed bliskością czy strach przed ludźmi.

Ze zdjęcia nie wyczytasz, że gdy miałam 22 lata, w wypadku drogowym, straciłam bardzo bliską mi osobę. Kogoś kto wniósł w moje życie światło, gdy nie miałam już nadziei na nic. Pomimo, że to nie ja byłam ofiarą wypadku, tamtego dnia, umarła część mnie, a życie podzieliło się na “przed” i “po” jego śmierci. Nic nigdy nie było już takie samo.

Nie zobaczysz tam też tego, że przeszłam depresję, która na pół roku położyła mnie do łóżka, a kilka lat mojego życia zamieniła w jeden wielki, zamazany łzami i brakiem nadziei, obraz. Widząc mnie uśmiechniętą, nie domyślisz się, że mam za sobą 4 letnią psychoterapią i szereg innych rozmów i sesji, dzięki którym mogłam w końcu stanąć na nogi i zacząć cieszyć się życiem 🙂

Ten etap w końcu przyszedł, ale kosztował mnie prawie 20 lat codziennej pracy nad sobą. Żmudnej, trudnej, czasami z pozoru nieefektywnej pracy nad sobą, dzięki której dziś widzisz na zdjęciach szczęśliwą Alicję. Każdego dnia rozkładałam na czynniki pierwsze dołujące myśli, kiepskie nawyki, lęki, relacje z ludźmi, a także moje przyzwyczajenia, przekonania i stereotypy, by zrozumieć co się ze mną dzieje i zmienić ten stan.

Gdyby jednak ktoś kiedyś powiedział mi, że za te 15, 10 czy nawet 5 lat nadejdzie taki dzień, w którym będę spokojna, radosna i nie przytłoczona milionem myśli, powiedziałabym mu, że nie wie o czym mówi. Nie uwierzyłabym, bo pomimo tego, że miałam głębokie przekonanie, że ta praca w końcu przyniesie jakieś efekty, w najśmielszych oczekiwaniach nie przypuszczałabym, że będzie aż tak dobrze.

Dziś nie tylko moje poczucie własnej wartości jest o niebo lepsze, ale i moje codziennie samopoczucie. Nauczyłam się doceniać to co mam, niezależnie od tego jak jest kiepsko. Krążące od lat po mojej głowie pytania, zamieniły się w odpowiedzi i są dziś źródłem mojego spokoju. Nie zatrzymuję się, gdy coś idzie nie tak, tylko zmieniam kierunek. Nie drążę, nie karmię negatywnych myśli, nie kręcę fatalistycznych filmów. 

ŻYJĘ. W KOŃCU CHCE MI SIĘ ŻYĆ!

Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że żyję tak jak zawsze tego pragnęłam.

Gdy byłam nastolatką obiecałam sobie, że zrobię wszystko by stworzyć normalny związek i by moje dzieci, otrzymały od nas to, czego ja nie miałam. Mam tu na myśli nie tylko podstawowe potrzeby, ale przede wszystkim pełną rodzinęciepły dompoczucie bezpieczeństwa czy piękne, rodzinne Święta Bożego Narodzenia.

Obiecałam też sobie, że będę szczęśliwa. Tak po prostu – bez stanów euforii choć i takie się zdarzają, ale zwyczajnie po ludzku, szczęśliwa. Dla mnie oznacza to tyle, że jestem wypełniona wewnętrznym spokojem i mogę realizować się prywatnie i zawodowo, w sposób taki, jaki mi odpowiada na daną chwilę. Jestem wolna, spójna i mogę podążać za swoim głosem.

Wiesz co? UDAŁO MI SIĘ! Wszystko to zrealizowałam, a nawet więcej. Otrzymałam niezwykłą szansę zbudowania siebie i swojeo życia na nowo. Szansę na odrodzenie. Głęboko wierzę w to, że Ty też możesz dokonać w swoim życiu wszystkiego czego tylko zapragniesz!

TROCHĘ O TOBIE

Pamiętasz moje zdanie z pierwszego akapitu? – „Cześć tu Alicja. Z całego serca wierzę w to, że jeśli czegoś naprawdę mocno pragniesz i z determinacją do tego dążysz MOŻESZ OSIĄGNĄĆ WSZYSTKO, a nawet wiele więcej.” Wiem to, bo sama tego doświadczyłam! Głęboko wierzę w to zdanie i mam nadzieję, że dzięki Szpilkom, Ty również w nie uwierzysz.

Nie ma takiego miejsca w głowie, w którym nie można by było zrobić porządku. Nie ma takiej kobiety, która nie może zmienić swojego życia, jeśli naprawdę tego pragnie. Nie ma sytuacji, z której nie ma wyjścia.
Dlatego pragnę przekazać Ci, że: