loading

Thank you for choosing CosmoThemes and purchasing one of our Premium WordPress Themes your choice is greatly appreciated!

Blog

MITY PLANOWANIA W BIZNESIE

Na swojej drodze spotkałam wiele kobiet, które w miej lub bardziej świadomy sposób, zdradzały mi swoje podejście do planowania w biznesie. Czasem rozmawiałyśmy o tym wprost, a czasami wyłapywałam pojedyncze zdania z ich wypowiedzi. Zrozumiałam, że blokują nas stereotypy i wyobrażenia na ten temat, bo w większości przypadków moje rozmówczynie nie rozpoczęły nawet procesu planowania w swoich biznesach.

  • Co więc powoduje, że nie podchodzimy do sprawy poważnie, tylko liczymy, że „jakoś to będzie”?
  • Co dzieli nas od tego, by wdrożyć plany do swoich firm i cieszyć się z większej efektywności?
  • Jakie przekonania stoją na przeszkodzie do polubienia i stosowania odpowiednich narzędzi ułatwiających firmowe planowanie?

Odpowiedzi znajdziesz poniżej, zapraszam!

1.”NIE PO TO OTWORZYŁAM WŁASNĄ FIRMĘ, BY SIĘ OGRANICZAĆ”

Plany, tabelki, wyliczenia – to wszystko często kojarzy się z przymusem, z czymś co robiłyśmy na etacie, ale wcale nie miałyśmy na to ochoty. Z raportami, nudnymi budżetami i rozmowami z szefem, podczas których przeważnie nam się obrywało.

Pora zrozumieć, że to, że nie robimy tego we własnym biznesie, wymierzone jest tylko i wyłącznie w nas same. Rykoszetem obrywają również nasi pracownicy i bliscy, bo to oni mają sfrustrowaną i wiecznie wkurzoną szefową, mamę czy żonę. Dlaczego wkurzoną? Bo nic nie trzyma się kupy, nie wiadomo jaki krok będzie następny i dlaczego działania w które wkładamy tyle energii nie przynoszą rezultatów.

2. „NIE LUBIĘ TABELEK I TYCH WSZYSTKICH TECHNICZNYCH BZDUR. NIE JESTEM TECHNICZNA, A W SZKOLE NIE LUBIŁAM MATMY. TO NIE DLA MNIE”

Ja mam tylko jedno pytanie – nadal jesteś w szkole?

Postanowiłaś otworzyć własną firmę, a to wiąże się z odpowiedzialnością i myśleniem strategicznym. Czas zamknąć szkolny rozdział za sobą, nauczyć się tego czego nie potrafisz i wdrożyć efekty do swojego biznesu. Tu nie ma stopni, nauczycieli i rówieśników – tu walczysz o szczęście swoje i swojej rodziny. Warto wznieść się ponad to, co w tej chwili o sobie myślisz, zakasać rękawy i podjąć próbę.

Nie znasz się na tym czy na tamtym? Zacznij czytać, brać udział w szkoleniach i kursach, NAUCZ SIĘ TEGO. Wszystko jest do ogarnięcia. Wierz mi – mówi to NIEtechniczna kobieta, która swojego czasu zarządzała działem IT w dużej firmie.. 🙂

3. „JAKOŚ TO BĘDZIE”

Oczywiście, że będzie, ale pamiętaj o tym, że osoby, które w ten sposób planują przyszłość, mają „jakieś tam” życie, „jakieś tam” wyniki i „jakieś tam” efekty. „Jakieś tam” czyli byle jakie, bo to co nieokreślone, nie może być z wysokiej półki. Myśląc tak o naszej firmie, będziemy „jakoś tam” podchodzić do klientów, „jakoś tam” prowadzić media społecznościowe” i „jakoś tam” zarabiać. Dziś kreujesz swoją przyszłość, nie pozwól żeby była „jakaś tam”.

Większość osób, które podziwiasz, na których się wzorujesz i być może, którym zazdrościsz, nie oddają swojego losu przypadkowi. Zarządzają nim w miarę swoich możliwości, planują i realizują postawione sobie cele. To dzięki odpowiedniemu podejściu są tu gdzie są, nie dzięki „szczęściu” czy „zbiegom okoliczności”.

4. „NIE MA CZASU NA TAKIE PIERDOŁY. MUSZĘ SIĘ ZAJĄĆ POZYSKIWANIEM KLIENTÓW, SIEDZENIE NAD TABELKAMI NIC MI NIE DA”

I ja się zgadzam, o ile planujesz co dzień robić plany i zmieniać dane w zestawieniach.

Tu nie chodzi o to, żeby poświęcać na planowanie i analizę danych większość czasu przeznaczonego na pracę, chodzi o to, że zrobić to raz, a porządnie, a potem zaglądać tam w chwilach, gdy trzeba coś zmienić, wpisać, uzupełnić. Oczywiście w większych firmach są do tego wyznaczone specjalne działy, ale my na razie prowadzimy małą jedno – dwuosobową działalność/spółkę, a w takich naprawdę nie ma dużo roboty.

Pracę nad danymi, możemy też sobie zaplanować. Jeden dzień w miesiącu lub kilka godzin raz na dwa tygodnie, w zupełności wystarczą.

5. „PLANOWANIE TO STRATA CZASU. NIE WIEM CO BĘDZIE JUTRO, A CO DOPIERO ZA TYDZIEŃ, MIESIĄC CZY ROK. O DWÓCH LATACH NIE WSPOMNĘ…”

W jakim zakresie faktycznie tak jest, ale my nie chcemy planować wszystkiego, każdego najdrobniejszego elementu. Wracając do analogii dżungli (Czytaj wpis: klik) nie zaplanujemy każdego krzaczka, zwierzaczka czy spadającej kropli deszczu, ale drogę która doprowadzi nas do celu, jak najbardziej. Droga może się wić, skręcać, możemy na niej zawracać i ją zmieniać. Możemy to robić skutecznie tylko wtedy, gdy wyciągniemy w nioski z dotychczasowych doświadczeń. Bez analizy poprzednich odcinków i bez notatek, będzie to praktycznie nieosiągalne.

Dlaczego? Bo za nasza pamięć jest zawodna. Nam się tylko wydaje, że wszystkie szczegóły pamiętamy i w każdej chwili możemy „wyjąć” z naszej głowy i przenieść na papier. Jeśli robiłaś na początku wyliczenia w głowie, przypomnij sobie jak one dokładnie wyglądały i zapisz je. Teraz na skrawku papieru. Wszystko udało Ci się złapać, uchwycić? Nie sądzę. Nawet jeśli, to nie masz pewności czy czas nie skrzywił tych danych, czy nie naniósł na nie błędów.

A teraz wyobraź sobie, że masz tabelkę opisaną datą. Otwierasz ją i widzisz wszystko czarno na białym. Wiesz co jest najlepsze w takich powrotach do zapisanych danych sprzed lat czy miesięcy? Wprowadzają nas w osłupienie, bo nasza głowa zapamiętała to sobie wszystko trochę inaczej. Przeszłość w naszej pamięci, jest już pod wpływem doświadczeń, które odbyły się później.

PRZYKŁAD >>> Dwa lata temu postanowiłaś otworzyć firmę. Udzielasz konsultacji dietetycznych. Na początku, ponieważ nie miałaś doświadczenia i pozycji na rynku, wyceniłaś godzinę rozmowy na 50 pln, dziś sprzedajesz je za 200 pln. Czy pamiętasz w których momentach (daty) i dlaczego (momenty przełomowe), Twoje ceny poszybowały do góry? Gdybyś miała zestawienie, mogłabyś je teraz otworzyć i na jego podstawie opracować kolejne wzrosty cen. Mogłabyś też zaplanować szereg działań promocyjnych, np. reklam na FB i czy serii newsletterów, ale nie wiesz ile musisz włożyć pieniędzy, by opłacało się to robić. Nie wiesz też jaką częstotliwość reklam przyjąć i co z tych działań przyniesie efekty. Tzn. wiesz, bo robiłaś kiedyś reklamę na FB, ale ona nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Czy wiesz dlaczego?

Wierz mi, że gdybyś miała te wszystkie dane przed sobą, ale zapisane wtedy, gdy to faktycznie się działo, mogłabyś opowiedzieć sobie na część z tych pytań i bez przeszkód planować kolejne zmiany i reklamy. Nie mając ich też będziesz je robić, ale znowu po omacku. To tak jakbyś robiła wszystko od początku.

Najcenniejsze w biznesie są doświadczenia. Nie moje czy najbardziej inspirujących ludzie we wszechświecie, tylko Twoje osobiste. To z nich płynie największa nauka, dlatego wszędzie widzisz hasła typu:

PRZESTAŃ MYŚLEĆ, ZACZNIJ DZIAŁAĆ.

BÓJ SIĘ I RÓB.

TYLKO DZIAŁANIE POSUWA CIĘ DO PRZODU.

bo tylko z nich nauczysz się tego co najważniejsze – jak rozwijać Twój biznes tak, byś miała z niego frajdę i satysfakcjonujące zyski.

Nauka jednak będzie płynąć wtedy, gdy będziesz mogła w oparciu o te doświadczenia, wyciągnąć wnioski, a z nich wymierne dane, wprowadzić działania korygujące i znowu przystąpić do działania. Nie ma lepszego sposobu na odniesieniu sukcesu, to jest jedyna słuszna strategia. Oczywiście doświadczenia innych są również bardzo ważne, ale żeby je sprawdzić, musisz je najpierw wdrożyć do swojego biznes systemu i sprawdzić na własnej skórze, bo to co działa u innych, nie zawsze działa u nas.

A Ty z jakimi przekonaniami na temat planowania się borykasz? A może „wróżenie z fusów” idzie Ci świetnie i nie masz z tym żadnego problemu? 🙂 Koniecznie daj znać w komentarzu!

Ściskam,
Alicja

Podziel się:
  • Anna Papiernik

    Jestem menedżerką projektów i planowanie to podstawa wszystkich moich działań – czy to przy realizacji projektów moich klientów czy też przy realizacji moich własnych pomysłów. Mówiąc szczerze, nie wyobrażam sobie nie planować w sytuacji, kiedy od tego zależy sukces projektu, a bardzo często i biznesu. A doświadczenie, o którym piszesz, to podstawa planowania – każda metodyka zarządzania projektami o tym mówi 🙂 Super wpis 🙂

    • http://www.kurs.szpilkipogodzinach.pl Alicja Szpilki

      Dzięki Aniu! Wpis powstał na bazie doświadczeń z pracą z kobietami (kurs, konsultacje). Ja też teraz (nie zawsze tak było) nie wyobrażam sobie np. sprzedaży kursu bez wcześniej opracowanego planu, ale w dalszym ciągu dużo kobiet tak działa. Mity, które opisałam to najczęstsze wymówki prowadzące do unikania tematu i braku efektów. Pozdrawiam 🙂

  • http://www.metodabonzai.eu Ewa Majchrzyk-Hes BONZAI

    ooo… dokładam jeszcze do punktu pierwszego „mam własną firmę to mogę działać na spontanie, po to uciekłam z etatu” i tak na koniec z autentycznej rozmowy:
    – Phi, ludzie za mnie zrobią
    – Ok, ale musisz im przecież powiedzieć co konkretnie mają zrobić i jaki jest plan
    – Nie będę im pokazywać palcem roboty, ja chcę by było zrobione i już
    Z drugiej strony sama nie byłam bez grzechu na początku drogi i podczas gdy z planowaniem nie miałam problemów to zdarzały mi się nieprzemyślane inwestycje.

    • http://www.kurs.szpilkipogodzinach.pl Alicja Szpilki

      Ewa, to też często słyszę 🙂 Np. podczas rozmowy o zatrudnieniu managera. „-Nie po to go zatrudniam, żeby mu mówić co ma robić.” Z czasem tak, ale na początku, trzeba wiedzieć czego się wymaga i w jakim kierunku zmierza TWOJA, nie jego firma, żeby on wiedział w którą stronę to wszystko rozwijać. Często ludzie szukają osób, które je odciążą, nie zdając sobie sprawy z tego, że to nie nastąpi, jeśli same nie będziemy wiedziały od czego mają nas odciążyć 🙂 Dziękuję za komentarz, ściskam! :*

      • http://www.metodabonzai.eu Ewa Majchrzyk-Hes BONZAI

        Zdanie ważne napisałaś: „Często ludzie szukają osób, które je odciążą, nie zdając sobie sprawy z tego, że to nie nastąpi, jeśli same nie będziemy wiedziały od czego mają nas odciążyć.” Myślę, że takie przekonanie chyba często z tej niewiedzy się bierze.



DOŁĄCZ DO NAS I ODBIERZ PREZENTY

© Copyright by Szpilki po godzinach