loading

Thank you for choosing CosmoThemes and purchasing one of our Premium WordPress Themes your choice is greatly appreciated!

BLOG

ZBUDOWAĆ ZAANGAŻOWANĄ SPOŁECZNOŚĆ WOKÓŁ WŁASNEJ MARKI – CO TO WŁAŚCIWIE ZNACZY?

Wydawało by się, że ludzie którzy gromadzą wokół siebie lub swoich firm rzesze oddanych i często lojalnych Klientów czy nawet fanów, wyznawców, robią to ot tak, po prostu. Może się wydawać, że nawet przypadkowo. Być może w niektórych przypadkach nawet tak się dzieje, ale większość takich przykładów to dobrze wypracowana strategia. Pytanie czy budowanie takiej społeczności w oparciu o strategię jest świadome.

Zdarza się, że obserwujemy rozwój jakiejś społeczności, a jej lider nie ma poczucia że coś budował. – Robiłem tylko swoje, a ludzie sami przyszli. W sumie to nie do końca wiem dlaczego.. – słyszymy gdzieś między wierszami. I zastanawiamy się jak on to zrobił, co dał tym ludziom, że zechcieli sami z własnej woli do niego przyjść, wysłuchać co ma do powiedzenia, kupić jego produktu lub usługi i – uwaga – zostać, by dalej trwać go słuchać, dalej na niego patrzeć i dalej kupować to co wytworzył.

Brzmi cudownie, prawda? Sen każdego przedsiębiorcy. Oczywiście w tej bajce nie ma mowy o ukrytej części góry lodowej, czyli o ciężkiej pracy która wydarzyła się na zapleczu. Nie widać tego, że ta osoba budowała swoja markę przez ostatnie kilka lat, nie zarabiając tyle ile by chciała, rezygnując z czasu z rodziną, zarywając noce i tracąc mnóstwo nerwów i pieniędzy. Nie, widzimy tylko efekt i chcielibyśmy osiągnąć taki sam, albo chociaż podobny.

I tym sposobem objawiłam prawdę objawioną – żeby zbudować cokolwiek, co przyniesie konkretne efekty, satysfakcję i adekwatne do włożonej pracy zarobki, trzeba wsadzić w to odpowiednią ilość pracy i czasu. Niektórym może się nie podobać nastawienie typu: ciężko pracuj i poświęć dużo czasu, a efekty kiedyś przyjdą, ale niestety NIE MA INNEGO WYJŚCIA. Jeśli jesteś w komfortowej sytuacji i nie musisz generować zysków to możesz się pobawić w marketing i budowanie społeczności, wtedy zajmie to odpowiednio więcej czasu, ale nie mniej pracy. Bo społeczność osób, które Cię lubią – tak po prostu, po ludzku szanują i cenią wartość jaką im dajesz i z własnej nie przymuszonej woli chcą być blisko Ciebie, to SKARB, którego zdobycie będzie Cię trochę kosztować. Przykładem społeczności, której właścicielka nie traktuje jako biznes (chyba :)) jest fanpage, który ostatnio znalazłam w sieci: Przygody Oli Radomiak z Piotrkowa Trybunalskiego.

Oczywiście, co najbardziej jest tu wskazane, idealną sytuacją jest gdy lubisz gromadzić wokół siebie ludzie, docierać do dużej ilości osób i działać z rozmachem. Wtedy „praca nad społecznością” będzie nie lada gratką, a nawet powiedziałabym przyjemnością. Będzie dalej pracą, ale opierającą się na wyzwaniach, a nie na obowiązkach, na błędach, które szybko naprawiasz, a nie na druzgocących porażkach i wreszcie na poczuciu ogromnej satysfakcji, gdy zaczniesz widzieć efekty swojej pracy, nawet te niefinansowe.

Tak jest w moim przypadku – skupiam wokół siebie kobiety, które wierzą w to co ja wierzę. Mamy wspólne wartości, cele a może nawet marzenia 🙂 Łączy nas wiele i dlatego pielęgnowanie tych relacji nie jest dla mnie ciężarem czy jednym z przykrych obowiązków do wykonania. Traktuję to jak rozmowę z przyjaciółką, bliską mi osobą, którą raz wspieram ja, a raz ona mnie. Powstaje pewnego rodzaju wymiana: myśli, doświadczeń i zaufania, a to daje energię zarówno jednej jak i drugiej stronie.

Na samym początku powstania Szpilek po godzinach powstała wizja, która cały czas towarzyszy wszystkim moim działaniom. Marzyłam wtedy o tym, by bransoletka z zawieszką w kształcie czerwonej Szpilki, którą dawałyśmy wszystkim uczestniczkom pierwszych organizowanych przez nas spotkań, pojawiała się wszędzie, na każdej kobiecej dłoni w Warszawie. Oczami mojej wyobraźni widziałam te bransoletki w tramwajach, w sklepach, kawiarniach i na stacjach benzynowych. Ostatecznie z nich zrezygnowałam, ale w mojej głowie cały czas jest wizja ogromnej społeczności kobiet skupionych wokół Szpilek po godzinach. Ostatnio udało mi się nawet ją nazwać: planuję zrobić rewolucję w głowach polskich kobiet! Ale o tym napiszę innym razem.. 🙂

Wracając do społeczności to na pewno zastanawiasz się czy to jest strategia dobra dla Twojego pomysłu lub biznesu. Jest kilka elementów, które powinnaś wziąć pod uwagę myśląc o takim rozwiązaniu:

1. Lubisz ludzi. Możesz lubić z nimi przebywać, rozmawiać na określone tematy, dzielić się wiedzą lub analizować ich zachowania czy nawet fascynować się nimi w jakimś zakresie. Aby budować społeczność coś powinno Cię z nią łączyć, bo to Twoja podstawowa droga rozwoju. Kontakt z ludźmi. Forma jest na początku drugorzędna, dopracujesz ją sobie, ale jeśli boisz się i nie wyobrażasz sobie codziennych kontaktów z obcymi ludźmi, to nie jest to Twój kierunek.
I teraz UWAGA! Tworzenie dużej społeczności i kontakt z nią wcale nie oznacza, że musisz się nadmiernie odsłaniać, na przykład mówiąc o rzeczach prywatnych czy intymnych. „Wystarczy”, że dasz dobry kontent, wartościowe treści i to będzie element przyciągający publiczność.
Przykład biznesu opartego na społeczności, w którym kontakt z ludźmi jest ograniczony poprzez formę, to biznes on-line. Nie musisz spotykać się z nikim w realu, wszystko załatwiasz poprzez telefon, e-maile i aplikacje, nawet kontakt ze swoimi pracownikami. Świetnie robi to m.in.: Ariadna Wiczling z Po nitce Ariadny czy Paulina z Mówiąc Inaczej.

2. Pragniesz działać na dużą skalę. Wyobrażasz sobie swoje produkty lub usługi na terenie całego miasta, kraju lub nawet świata. Kręci Cię ta myśl, czujesz ekscytujący uścisk w brzuchu gdy masz taki obraz przed oczami. Trochę się boisz, ale wiesz, że dopiero gdy dowie się o Tobie świat, działania Twojej firmy nabiorą głębszego sensu i dadzą Ci satysfakcję dla której rzuciłaś tę cholerną pracę na etacie 😉
Dobrym przykładem jest Ewa Chodakowska, która od początku miała bardzo jasną wizję swoich działań. Wróciła do Polski po to, by nauczyć Polki dbania o siebie. W tym kraju nie miała nic, bliscy pukali się w głowę, że zostawia to co udało jej się osiągnąć w Grecji, by zaczynać od zera, ale ona wiedziała co robi. Od początku szła zgodnie z planem, a raczej wizją której nie ograniczała i po 5 latach dalej nie idzie do przodu. Można ją lubić albo nie, ale jednego jej odebrać nie można: osiągnęła swój cel i ściągnęła z kanap całą masę Polek, w tym mnie.

3. Widzisz różnicę pomiędzy dużą ilością fanów na FB, a oddaną i zaangażowaną społecznością. Ilość nie równa się jakość, a w fajnej, ciekawej i rozwijającej się społeczności zawsze to drugie czyli jakość jest na pierwszym planie. To pierwsze jest jakimś wyznacznikiem, efektem wymiernym, celem, ale nie może być ważniejsze od jakości.
Tu świetnym przykładem są różnego rodzaju portale, których profile na przykład na FB mają po kilkadziesiąt tysięcy fanów, a komentarzy pod postami wcale, zero, null.. Tam nikt się nie zaangażował w to, co taki portal robi, bo nie wiadomo kto za tym stoi i najważniejsze, nie wiadomo DLACZEGO to robi. Przeważnie nic ciekawego się za tym nie kryje, oprócz agencji czy wydawnictwa, które chcą na tym tylko zarobić.

4. Chcesz przekazać światu coś więcej niż produkt czy usługę. Czujesz, że masz misję do spełnienia i wiesz, że jeżeli Twoja firma skupi się tylko na tym, żeby produkować i sprzedawać, umrzesz z nudy i braku spełnienia. Masz potrzebę dzielenia się wiedzą, produkujesz lub pragniesz tworzyć niezliczone ilości tekstów, e-maili, produktów. Czasem się zastanawiasz co masz zrobić z tym co dzieje się w Twojej głowie, ale boisz się wyjść z tym do szerszego grona. I to jest doskonały powód do tego, by zacząć gromadzić wokół siebie ludzi 🙂
Przykład, proszę bardzo! Świetnie robi to Dagmara z Projekt Egoistka

5. Jesteś gotowa na trudną i czasochłonną pracę. PrzykładPani Swojego Czasu udało się zbudować naprawdę dużą społeczność w 2 lata i to jest naprawdę REWELACYJNY wynik. Warto tu też wspomnieć, że ta społeczność od jakiegoś czasu generuje dobre zyski, o czym PSC wspomina na swoim blogu. Mi zajęło to 3 lata (roku na macierzyńskim nie liczę) i dla mnie to dopiero początek. Wiem, że żeby zbudować coś niesamowitego, na dużą skalę, nie mając kasy na rozwój, trzeba z siebie dać naprawdę dużo. Nie mając pieniędzy na działania marketingowe nie masz wyjścia – musi to być Twój czas i energia, a także wartość czyli Twoja wiedza i doświadczenie, którą chcesz się dzielić.

6. Nie masz budżetu na działania marketingowe. Być może nie jest to najlepszy motywator jeśli oprzesz się tylko na tym, ale jeśli się zastanawiasz i jesteś pół na pół, to to może być argument przeważający. Naprawdę zaangażowaną społeczność ciężko zbudować nawet gdy ma się pieniądze, dlatego, bo z samej definicji, mojej definicji, jest to GRUPA osób ZAANGAŻOWANA w Twoje działania, posiadająca te same wartości co Ty i to ciężko jest kupić. Lojalność, oddanie jakiejś sprawie, wspólna wizja – to są rzeczy, których kupić się nie da, a już na pewno nie na dłuższą metę. Oczywiście pieniądze mogłyby pomóc i wesprzeć działania, za które czasem trzeba zapłacić i już, ale bez tego też można to zrobić, tylko będzie to trwało dłużej.
Przykładem moje ukochane Szpilki po godzinach Mając do dyspozycji budżet marketingowy na poziomie 0, zbudowałam społeczność liczącą blisko 15 tys. kobiet, zorganizowałam ok 120 wydarzeń, które zgromadziły przeszło 5 tys. kobiet. Ktoś powie, że to niedużo, dla kogoś kto dopiero myśli o biznesie to zawrotne liczby. Dla mnie to mój osobisty, ciężko wypracowany sukces, którym pragnę się chwalić i dzielić z innymi.

7. Jesteś dobrze zorientowana w mediach społecznościowych. Nawet jeśli nie masz profili biznesowych i nie spędzasz na ich aktualnie dużo czasu, powinnaś je przynajmniej lubić i mieć świadomość, że gdy zdecydujesz się na prowadzenie biznesu opartego na społeczności, zaczniesz tam spędzać mnóstwo czasu. Uważam, że bez tego budowanie społeczności może okazać się bardzo trudne, o ile w ogóle możliwe. Nie twierdzę, że musisz być w 10 miejscach i że bez tego nie stworzysz prosperującego biznesu, twierdzę, że w dzisiejszych czasach strategia rozwoju firmy oparta na budowaniu zaangażowanej społeczności powinna opierać się na social mediach, chociaż na jednym wybranym. Przykładem mistrzostwa jeśli chodzi o opanowanie social media jest Maffashion, blogerka modowa, która szturmem zdobyła nie tylko FB, Instagrama, ale Snapchata czy Youtuba.

8. Marketing jest dla Ciebie interesujący. To ważne, bo budowanie społeczności to w dużej części media społecznościowe i Internet, a tam co chwila wszystko się zmienia. Jeśli marketing jest dla Ciebie nudny i nieciekawy, ciężko Ci będzie być na bieżąco, a Twoi odbiorcy potrzebują świeżości, nowych rozwiązań np. w komunikacji z nimi. Nie będzie Ci też łatwo pracować gdy nie będziesz miała chęci testować nowych narzędzi, które ułatwiają pracę.

9. Dystans to podstawa. Wiem o czym mówię, bo dużo mnie kosztowały pierwsze e-maile z pretensjami, pierwsze reklamacje czy niezadowolone uczestniczki organizowanych przeze mnie wydarzeń. Zdarzało mi się nawet popłakać z bezsilności, ale z czasem zdałam sobie sprawę, że to normalne. Niemożliwe jest, zwyczajnie statystycznie, żeby dogodzić wszystkim w dużej grupie osób. Zawsze, ale to zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie będzie odpowiadało. Piszę o tym, żebyś jak najszybciej zdała sobie z tego sprawę, bo takie sytuacje potrafią mocno ostudzić nasz zapał, a nawet doprowadzić do zamknięcia firmy. Pocieszające jest to, że można przejść z tym do porządku dziennego, potwierdzeniem każdy Gloger, który zgromadził naprawdę dużą grupę ludzi wokół swojego bloga.

10. Nieograniczona kreatywność, mocne treści czy historie to jest to! Ludzie kochają to, co wyróżnia się na tle ich codziennej szarej rzeczywistości. Uwielbiają patrzeć na inność, ciekawi ich co się dzieje na zapleczu gdy nikt nie patrzy, inspirują się słuchając wzruszających historii opartych na prawdziwych doświadczeniach. I to jest piękne! Nie można tego wykorzystywać, ale trzeba to wiedzieć, by zbudować prawdziwą więź z osobami, których się nie zna. A gdyby tak przekuć w sukces coś co było życiową porażką? Proszę bardzo, Karolina z Rozwiedziona.pl robi to ZNAKOMICIE! 🙂

Odkryłam niedawno, że wszystko co robiłam do tej pory w Szpilkach to było właśnie budowanie prawdziwej, zaangażowanej społeczności kobiet, które wierzą w to co wierzę ja: że jeśli się czegoś naprawdę mocno pragnie i włoży odpowiednią ilość pracy i czasu, to osiągnie się nie tylko to, ale i wiele więcej. Wierzę w to, bo udało mi się osiągnąć życie o jakim marzyłam, choć statystycznie szanse miałam niewielkie.

Na stałe wyprowadziłam się z domu, gdy miałam 17 lat, wcześniej często byłam zmuszona do szukania noclegu u obcych ludzi. Od tamtej pory utrzymywałam się sama. Rodzice nigdy nie pomagali mi finansowo, a mi nie zawsze starczało na podstawowe potrzeby. W trybie praca w weekendy, szkoła w tygodniu udało mi się zdać maturę z wyróżnieniem i wejść na drogę zawodową, dającą mi nie tylko satysfakcję, ale i godziwe wynagrodzenie. Niestety, w moim życiu pojawiło się jeszcze kilka trudnych, a nawet traumatycznych wydarzeń, które przypłaciłam depresją, a w efekcie trwającą 4 lata, terapią. Śmiało mogę powiedzieć, że to właśnie te doświadczenia stworzyły ze mnie silną babkę, która dziś może wspierać inne kobiety w walce o lepszą przyszłość, ale wtedy trudno było odnaleźć w tym wszystkim sens. Jednak udało mi się i głęboko wierzę w to, że każda kobieta, może osiągnąć wszystko o czym marzy.

Dlatego właśnie tworzę Szpilki po godzinach, które pomimo tego, że kosztują mnie mnóstwo pracy, dają nieograniczone możliwości, wolność i taki poziom satysfakcji, że nie chcę już robić w życiu nic innego. Piszę o tym dlatego, żebyś zrozumiała, że budowanie społeczności to nie tylko pomysł, drobna zachcianka – to coś co musi wypływać z głębi Twojego serca, w przeciwnym razie ludzie wyczują fałsz i nie zaangażują się w Twoje działania.

Jeśli interesuje Cię temat budowania społeczności wokół własnej marki i chciałabyś oprzeć na niej strategię rozwoju biznesu, zapraszam Cię na kurs on-line “Zbuduj zaangażowaną społeczność on-line i w realu”, który startuje w styczniu 2018.

Kurs startuje w styczniu, ale zapisy na listę oczekujących już ruszyły! Dołącz i otrzymuj wartościowe prezenty, aby to zrobić kliknij w link poniżej:

KLIK

 

Sukcesów! 🙂
Alicja

Podziel się:
  • Przeczytałam post z zainteresowaniem, bo poruszasz wiele kwestii, które mnie intrygują. Blog literacki http://www.dopieszczamy.pl prowadzę od niedawna i powoli buduję jego społeczność. Chciałabym, żeby na jego fanpage’u byli ludzie szczerze zainteresowani szeroko pojętą kulturą, a zwłaszcza literaturą. Nie wiem za bardzo, co robić, żeby nie byli to przypadkowi ludzie, albo sami znajomi ;). Na razie cieszy mnie, że na blogu pojawia się sporo komentarzy. Dziękuję za merytoryczny wpis i ważne, pouczające informacje.

    • Alicja Rudnicka

      Kinga, dzięki za komentarz 🙂 Cieszę się, że dostarczył Ci wartościowych informacji. Budowanie społeczności to proces i ważne jest jaki jest jego cel – hobbystyczny czy zarobkowy (?) Jeśli to drugie to przydałaby się strategia działań rozłożonych w czasie. Powodzenia!

  • Prawda wygrywa 🙂 Robisz kawał świetnej i ciężkiej roboty. I jak piszesz, to dopiero początek! Kibicuję i 3mam kciuki 🙂

    • Alicja Rudnicka

      Zawsze! Niesamowite jest, że jesteśmy w stanie wyczuć fałsz, nie zdając sobie z tego sprawy. Mówimy wtedy, że “nie czujemy tematu”, albo “coś nam nie gra” i nawet jeśli od razu się nie wycofamy, to tracimy zaangażowanie. To jest turbo ważne, żeby zdać sobie z tego sprawę, bo w przeciwnym razie nasza praca pójdzie na marne :/

      Dzięki za kciukasy 🙂

  • Bardzo wartościowy wpis. Zgadzam się ze wszystkim w 200%. Super, że wspomniałaś o tym, czego ludzie na pierwszy rzut oka nie widzą czyli o kosztach jakie ponosimy (mniej czasu dla rodziny etc). Ale jeśli nasze PO CO oraz determinacja i konsekwencja są w nas mocno osadzone, sukces przyjdzie sam. Dajmy mu tylko czas 😉 Ściskam mocno. Ps. Szykuje się na styczniową edycję warsztatów. Już się nie mogę doczekać 🙂

    • Alicja Rudnicka

      Kasiu, dzięki wielkie za komentarz 🙂 Tak, widać tylko to co na wierzchu, ale to naturalne. Ja też nie widzę ile Ciebie kosztowało rozwinięcie firmy do aktualnego poziomu, mogę się tylko domyślać. Ważne żeby mieć to na uwadze gdy podejmie się decyzje o założeniu własnej firmy, nie tylko takiej, która oparta jest na społeczności 😉

  • Uwielbiam konkretne, jasne wskazówki, które mizna od razu wykorzystać u siebie! Byle więcej takich postów 🙂

    • Alicja Rudnicka

      Super, dzięki za info zwrotne – będę pisała częściej, choć nie jest mi łatwo znaleźć czas na dłuższą chwilę skupienia 😉 Do zobaczenia na warsztacie!

  • Bardzo dobry tekst. Krotko i na temat. Koniec daje wiare, ze mimo przeciwnosci losu zawsze jest szansa na to zeby spelnic swoje marzenia 🙂 trzeba miec dobry pomysl, wiare i trzeba pracowac na sukces bo nic nie przychodzi samo…Tekst na tyle dobry, ze zainteresowala mnie Twoja historia mysle, ze mozesz byc przykladem dla wielu kobiet.

    • Alicja Rudnicka

      Monika, dziękuję i za informację zwrotną na temat artykuły i a za wiarę w to, że moja historia może pomóc innym kobietom 🙂 Ściskam!

  • Bardzo ciekawy post i mimo, że pojawiam się jako jeden z przykładów, pozostałe na pewno wezmę sobie do serca. Takie treści przesycone kontentem to również gwarant zaangażowanej społeczności, która będzie chciała go czytać, wracać do niego i dzielić się w zamian swoją wiedzą 🙂 pozdrawiam!

    • Alicja Rudnicka

      Karolina, uważam, że jesteś świetnym przykładem nie tylko na to, że blog można rozwinąć szybo i może nieść dużą wartość, ale i na to, że można z niego zrobić biznes oparty na społeczności. Obserwuję Twoje działania i kibicuję, bo każdy sukces takiej super babki jak Ty, to czysta radość dla mnie 🙂 Trzymam kciuki za kolejne podboje! :*

  • Matka bez tabu

    Oj, Alicja, Ty tak zawsze w punkt ? 🙂 Kompendium wiedzy ujęte w treściwy zbiór. Bardzo przydatne, pomocne i mam nadzieję – efektywne!